poniedziałek, 1 września 2008

UWAGA UWAGA! Przeprowadzam się! :)

Z powodu problemów technicznych postanowiłam się przenieść na nowy adres. Od dziś urzędować będę tu: http://martynabeaux.blogspot.com/

Zmienił się też mój gmail: martynaw84@gmail.com

Za wszelkie niedogodności z góry przepraszam. Zapraszam do dalszych odwiedzin i komentowania pod nowym adresem :)

sobota, 30 sierpnia 2008

Ogród Botaniczny w Powsinie

Kolejna fotorelacja tym razem z wyprawy do Ogrodu Botanicznego - CZRB PAN. "Wyprawy" bo to kawał drogi ode mnie, właściwie to dla mnie drugi koniec Warszawy :) Na dodatek jedyny autobus, który tam dojeżdża kursuje co 40 minut (!)... Piękne miejsce, trochę wiało, ale daliśmy radę wspomagając się pigwówką, którą przemyciłam w termosie :)))



Reszta TUTAJ.

wtorek, 26 sierpnia 2008

Ogrody BUW

Kilka fotek z dzisiejszego wypadu do ogrodów BUWu:



Więcej fotek tradycyjnie na moim fotosiku. W czwartek szykuje się kolejny wypad (jak pogoda dopisze tfu, tfu, tfu), tym razem do Powsina :)

piątek, 22 sierpnia 2008

Trochę fotek z ZOO

Przedwczoraj byłyśmy z Matczyskiem w ZOO. Oj wiele się tam zmieniło (na plus) od mojej ostatniej wizyty! W dzieciństwie spędziłam tam kupę czasu, moje obie Babcie mieszkały wtedy na Pradze i gdy rodzice mnie do nich "sprzedawali" to właśnie do ZOO chodziłyśmy najczęściej. Pozostałe często odwiedzane przeze mnie wtedy miejscówki to Ogród Jordanowski przy Namysłowskiej (czyli po prostu Jordanek) i - UWAGA - Cmentarz Bródnowski. Babcia stwierdziła, że na cmentarzu jest najwięcej zieleni i to najlepsze miejsce na spacery z dziećmi :) Mój brat cioteczny nawet bawił się tam resorakami w piachu pozostałym po świeżo wykopanym grobie... :)
Kilka fotek (tych najbardziej udanych) z wycieczki do ZOO:



Więcej fotek TU. Teraz czkam aż przyjadą goryle i znów polecę do ZOO :)

wtorek, 19 sierpnia 2008

Dla Heli :)

Właśnie dostałam potwierdzenie, że paczka dotarła do adresatki, więc mogę pokazać co ostatnio zmajstrowałam :) Ale najpierw muszę wszystko opowiedzieć "jak prababka rodziła" (czyli historia będzie przydługa i momentami zawiła).
Zaczęło się od Stonkowego Zlotu. Wtedy to hejasz (na Forum nazywana przez nas pieszczotliwie "cioteczką") przekazała eliance niepozorny kartonik (zdaje się, że po czekoladkach). Po paru zawirowaniach ów kartonik dotarł do mnie wraz z ateciakami od elianki. Oczywiste było, że zmajstruję z niego zakładkę dla Heli, a że Hela kocha róże... Po chwili namysłu stwierdziłam, że zakładka to za mało. Nasza "cioteczka" to niesamowita kobieta, serce ma przeogromne, zdolna jest niesłychanie i w ogóle musiałabym sięgnąć po słownik, by ją opisać w kilku zdaniach - taka jest wspaniała! Niesamowicie ciepła, zawsze służy dobrym słowem, radą, no po prostu kochana jest przez nas wszystkie niesamowicie :) Postanowiłam zrobić jeszcze różane pudełko.
Tak wyglądały prezenty zapakowane:


Oto co się kryło w środku:


Do ozdobienia pudełka użyłam rubonsów (strasznie nie lubię używać spolszczonego angielskiego nazewnictwa, czy można by to nazwać jakoś w naszym rodzimym języku? Sama nie wiem, "zdrapywanki" brzmią jakoś dziwnie...). Oczywiście nie wyszło mi to super i w paru miejscach musiałam domalowywać, ale mam nadzieję, że nie rzuca się to bardzo w oczy :)


Do prezentów dołączyłam jeszcze paczuszkę "przydasiów", ale zapomniałam zrobić zdjęcie.
Hela jest zadowolona, więc i ja też :)

PS jeszcze chciałam Pocztę Polską pochwalić, bo paczkę nadałam wczoraj a dziś już była w Cieszynie!

sobota, 16 sierpnia 2008

Dawno Amelci nie było :)

Fotki z wczorajszej imprezy imieninowej u kochanej trzeciej Babci :)

czwartek, 14 sierpnia 2008

Żeby nie było, że nic nie robię :)

Zajęta jestem kilkoma projektami, ale wszystkie są tajne, więc nic a nic nie mogę na razie pokazać :) No może poza małą zajawką: